6 grudnia 2014

JA WCALE NIE NARZEKAM

Trzeci antybiotyk w ciągu miesiąca.
Mój organizm najwyraźniej zdążył się bardzo zaprzyjaźnić z nową bakterią.
Ja natomiast pogodziłam się z barchanowymi ciuchami, szlafrokiem, podwójnymi skarpetami i torbą leków.
No i dalej oglądam ramówkę tv, dalej czytam gazety lifestylowe, tylko teraz jest trochę gorzej, ponieważ musiałam już wrócić do pracy.
Moje życie towarzyskie zdechło razem ze mną. Aczkolwiek i tak nie mogę narzekać - tu biję pokłony przed nowoczesną techniką. Ostatnio psychicznie funkcjonuję wyłącznie dzięki aplikacji Whatsapp!
Za to sportowo mocno się rozwinęłam - intensywnie rzeźbię używane do tej pory wyłącznie podczas śmiechu mięśnie brzucha. Po takim treningu miesięcznego kaszlu nie zamierzam zrobić ani jednego brzuszka do końca 2015!

Coś czuję, że podsumowanie tego roku wypadnie blado. Do tego właśnie sobie uświadomiłam, że w moim tzw. życiu osobisto-intymnym nastała prawdziwa epoka lodowcowa. Bynajmniej nie pierwsza, ale w tej chwili doszedł niepokojący element, mianowicie - zaczynam się do tej sytuacji PRZYZWYCZAJAĆ.
Wróć.
Ja się do tej sytuacji JUŻ PRZYZWYCZAIŁAM. Czas przeszły dokonany.

Na domiar złego wszystkich wokół trapią jakieś problemy zdrowotne. I to często poważne. Kilka osób z mojego bliskiego otoczenia straciło kogoś w rodzinie, nie ma ostatnio dnia, w którym nie mielibyśmy jakiejś przykrej wiadomości. Nie wiem, co się dzieje. Może coś z gwiazdami. Może jakieś wybuchy na Słońcu. Może kosmiczny pył. Albo ten reaktor na Ukrainie jednak wypieprzył, tylko że tak w październiku, i ta chmura się snuje, a ci wszyscy wielkiej mocy spece jej nie widzą, bo oprogramowanie też SIĘ PRZYZWYCZAIŁO.

I nawet urodzin nie wyprawię, ponieważ będę się bała kolejnego nawrotu choroby oraz obcych zarazków. Głupszego scenariusza na trzydziestkę nie dało się wymyślić! 

Ale żeby już nie było tak smętnie - kolejna porcja zdjęć, z Nat King Cole w tle. Bo mi zaraz jesień minie i znów się zdezaktualizują, a niektóre są jeszcze sprzed roku :)
Mamina pomidorówka najlepsza na świecie ♥
Znajdź ptaszka :)
Znajdź ptaszka 2 :D

20 komentarzy:

  1. Zdjęcia tradycyjnie super :) nie obrazisz się, jak ukradnę jedno na tapetę? :P
    No i tradycyjnie, na odległość, zdrowia i innych dobrych rzeczy mogę Ci tylko życzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ptaszki znalazłeś? Jak tak, to możesz kraść :D Z ciekawości tylko zapytam - które? :)
      Dziękuję, przyda się, bo już ledwo się trzymam na nogach od tego wszystkiego... A tak dobrze mi szło, 2,5 roku bez antybiotyków :(

      Usuń
    2. Ptaszka to ja szukać nie muszę :P Kradnę to z wiewiórką:)
      Co zrobić, można chyba tylko przetrzymać:(
      Przesyłam przez ekran monitora dobrą energię, jak Kaszpirowski :D

      Usuń
    3. Jednego nie, ale drugiego to już może tak ;P
      Nie no, można się leczyć :D
      Hihi, dziękuję, emituje ;)

      Usuń
    4. Jeden całkowicie wystarczy :D
      W sensie proces leczenia przetrzymać :)

      Usuń
  2. mnie własnie połozyło. młody kaszle jak stary gruzlik.., ale antybiotyki wrr... samo zło bananów jedz duzo to naturalny probiotyk i porzuc słodycze i mleko to pozywka dla glutów. to tyle medycyny naturalnej. a jak juz dojdziesz do siebie to szpilki mini oko klub i niech czerwien w tobie cie rozgrzeje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez nich prawdopodobnie miałabym już chore serce z powikłań, więc nie takie samo zło, ale trzy to istotnie przesada :( A tyle czasu już mi się udawało, echhhh. Banany wciskam w siebie stale, więc oby pomogły, chociaż tak naprawdę to chyba bym musiała po dobre jechać do Ameryki Pd ;) No trudno, taki mamy klimat ;)
      Klub to chyba latem dopiero, jak tak dalej pójdzie, ...rrrwa...
      Wam też zdrowia życzę, mam nadzieję, że nie macie tego co ja! Ale jeśli gorączka i kaszel, i nawet osłuchowo jest dobrze, to zróbcie badanie krwi i rentgen, mykoplazmoza jest trudna do zdiagnozowania bez badań!

      Usuń
    2. Czerwona, może te banany od złej strony wciskasz? I nie mam na myślg stron banana :)

      Usuń
  3. Nie daj się bakteriom;-) Może dopadły Cię po to, abyś trochę zwolniła towarzyskie tempo?
    U mnie w życiu intymnym też posucha jak na pustyni... Czy się już przyzwyczaiłam? Mam nadzieję, że nie... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ja w tej chorobie nie umiem się doszukać głębszego sensu ;) Dwa lata temu już dostałam nauczkę i zaczęłam o siebie dbać najbardziej na świecie, więc nie wiem, po co miałoby to być teraz, wcale nie miałam jakiegoś dzikiego tempa... Ech.
      A wiesz co? To przyzwyczajenie ma swoje dobre strony, można się skupić na ciekawszych rzeczach, ja ten stan nawet lubię :D

      Usuń
  4. Trzeci antybiotyk w ciagu miesiąca to nie żarty ... moze jakies dokładniejsze badania by sie przydały? Bardzo duzo zdrowia Ci zycze!
    A co do przyzwyczajenia sie do czasów lodowatych uczuciowo ... to najlepsza droga do odmiany tego stanu :) pamietaj, spodziewaj sie niespodziewanego :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie czekam na wyniki badań krwi, a jak będę kończyć antybiotykoterapię, to pójdę na rentgena, żeby sprawdzić, czy wytłukło, będę się szpikować, dopóki to świństwo nie pójdzie w cholerę, bo już mnie to wkurwia szczerze mówiąc...

      Tak mówią ;) Ale mi zawsze oczywiste rzeczy wychodzą na opak ;)

      Usuń
  5. Przytulam mocno! A śliczne zdjęcia omówię może jutro...

    :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiecznie w biegu... Zobaczysz, z przepracowania legniesz tak samo jak ja :(

      Usuń
    2. Hej, hej! Co tam słychać chorusku? ;-) Staram się nie lec z przepracowania, na razie się udaje...

      :-*

      Usuń
    3. Nie ma się udawać, tylko masz zwolnić ;) :* Ja ciągle walczę :|

      Usuń
  6. Zdjęcia jak zwykle piękne - o dziwo, mimo mojej ślepoty od razu wypaczałam wszystkie ptaszki ;)))

    Trzymaj się ciepło, mocno i nie dawaj paskudztwu! A resztą się nie przejmuj - wszystko przyjdzie w swoim czasie, a nie zdziwiłabym się, gdyby przyszło w najmniej oczekiwanym momencie :))) Nie było, nie było, nagle bum! i jest wielkie spotkanie pod jemiołą :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra rozdzielczość monitora... ;) Dzięki :) Ja już teraz muszę wyzdrowieć, no po prostu muszę i koniec! Nie będzie mnie to gówno tak długo toczyć!
      Nooo, nie wiem, czy to u mnie zadziała ;) Ostatnie wielkie bum szybko okazało się kopniakiem z guzem ;)

      Usuń
  7. Tą mandarynką na końcu "zapachniłaś" cały blog :D

    OdpowiedzUsuń