21 grudnia 2014

Ósme, nie ostatnie

Wczorajszy dzień należał do choinki, prezentów i świątecznej muzyki. W mojej playliście od pewnego czasu króluje Michael Buble, i szczerze gdybym miała faceta o takim głosie, a on nie daj Boże był małomówny, to chyba wzniecałabym kłótnie dla samej radości słuchania tego cudownie ciepłego, aksamitnego tembru :D 
Posłuchajcie ze mną TU
Tak więc śpiewałam sobie razem z nim, z lubością wyżywając się artystycznie na drzewku, a potem na kolorowych papierach, kartonach i wstążkach. Został mi jeszcze do zrobienia stroik, ale w razie braku weny skorzystam z zeszłorocznego, do którego wystarczy dopiąć pachnącą lasem gałązkę.
Z powodu ograniczonej przez chorobę mobilności nie mam prezentu dla nikogo prócz rodziny (niech żyją internetowe zakupy), jednakże liczę na to, że po świętach znajdę jeszcze coś sensownego, a ostatecznie mam w zanadrzu parę może mało odkrywczych, za to dość praktycznych pomysłów. Zaś na szybko dla każdego - malutki słoiczek miodku z ulubionej pasieki, ładnie ustrojony i opatrzony własnoręczną (niestety trochę mniej ładną, głównie z powodu koślawego pisma - ale przecież liczy się gest :)) etykietką.

Tak bardzo brakowało mi procesu tworzenia! Z powodu braku czasu (ach te wymówki) całe lata szliśmy na łatwiznę i dawaliśmy prezenty w ozdobnych torbach. Teraz też jest kilka, ale na szczęście nie wszystko. Mam wrażenie, że wraz z trudem ozdabiania podarunku oddaje się jeszcze więcej mocy i dobrej energii adresatowi takiego zawiniątka. A najbardziej zawsze cieszy mnie, gdy wpadam na pomysł, jak wykorzystać coś, co mam w domu. Wczoraj np. znalazłam pudło z logo jednej firmy. Idealnie pasowało do prezentu dla mamy, więc wycięłam niezapisaną okładkę otrzymanej świątecznej kartki i nakleiłam na logo, żeby je przykryć. Jeszcze tylko wizytówka z kawałka starego kartonu, przywiązana rafią, i gotowe. Taki recykling. Wygląda super :)

Z drobnych pierdółek zostały mi jeszcze do upieczenia pierniczki, trochę późno, ale siostra upiekła z dziećmi całą wuchtę wcześniej, więc na święta zapas jest ;)

Tymczasem pogryzam ciasteczka na przemian z mandarynkami, popijam parującą aromatycznie herbatą, wyżeram cichcem miód lipowy prosto ze słoika, czytam świąteczne przepisy i pomysły na karnawałowe przekąski (kiedyś w końcu te urodziny trzeba będzie wyprawić ;)), i grzeję się w domowym cieple przy świetle świec i lampek. Od jutra dużo sprzątania, gotowania, lataniny... lecz czy może istnieć piękniejszy czas? Gdyby jeszcze spadł śnieg, byłabym w siódmym niebie. Ale od czego jest bujna wyobraźnia ;) 

I tego Wam życzę na te święta. By wyobraźnia wzięła górę nad rutyną, a w sercu nie gasło światło. Bo wraz z radością i optymizmem jest się zawsze wygranym :) 

15 komentarzy:

  1. Wreszcie ktoś normalny :D Już nie mogę słuchać tego jęczenia, że jak dobrze, że jest ciepło, żeby tak do wiosny, żeby śniegu nie było :/ Zima jest, ma być śnieg i mróz! A latem gorąco :D
    I zazdroszczę Ci zacięcia do wymyślania ciekawych opakowań, ja dostaję białej gorączki nawet jak mam coś tylko owinąć w papier i zakleić :P
    Tobie życzę zdrowia, żebyś codziennie miała się czym zachwycać i sama dalej też budziła zachwyt radością życia i pozytywnym zakręceniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to drażni! Jest zima, musi być zimno! A nie szaro-buro, łyso i ciemno! Śnieg to zabawa i dziecięca radość, nawet gdy się nie jeździ na nartach, a poza tym jest potrzeby przyrodzie do prawidłowego funkcjonowania, bo trzyma wilgoć w glebie. :D
      Jesteś facetem, więc jeśli nie jesteś gejem, to jakby naturalne ;) Wy macie swój inny świat ;P
      Dziękuję, z tym zachwycaniem to spoko, z budzeniem zachwytu może już gorzej, ale będę się starać ;) Tobie również zdrowia! Nie ma nic ważniejszego!

      Usuń
  2. W sumie racja, ale czasem wypadałoby napisać jakąś dedykację, zapakować żeby to jakoś wyglądało i ładnie podpisać, a tu dupa :P Litery krzywe, papier się drze, tylko etykieta jakoś wygląda bo wydrukowana na naklejce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wyszłam z założenia, że jak hand made, to hand made, więc druk nie wchodzi w grę, najwyżej nie będą wiedzieli, co jedzą :D Ale chwali Ci się, ze chociaż masz świadomość, iż byłoby miło. To u facetów rzadki a wielki dar :D

      Usuń
  3. Miodek... mmm... Podpieprzyłabym ;)))

    Fajnie czytać, że kogoś cieszą takie przygotowania. Ja muszę jedynie pamiętać, żeby zdążyć zrobić większe zakupy przed świętami - inaczej pozostaną nam chyba tylko stacje benzynowe w razie ataku głodu. A tak to mamy świadomość, że przed nami po prostu dłuuugi weekend :)))

    Ale zimy nie lubię, brrr! Jestem jedną z tych, co się cieszą, że jej nie ma. Pewnie w końcu przylezie, ale osobiście nie posiadam się z radości, że gdzieś się po drodze zawieruszyła :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokój, wolisz to ponuractwo przez pół roku? Śnieg przynajmniej rozjaśnia świat ;)
      Moje rozważania duchowe w tym roku jakos zostały uśpione, ale uświadomiliśmy sobie, ze Jezus byl spod znaku Koziorożca :D to bylo bardzo zabawne, jakos nigdy wczesniej nie pomyslalam o urodzinach Boga w takim ujeciu :D

      Usuń
  4. Kocham zime!! Boze Narodzenie bez sniegu traci wiele ze swojego uroku. I poszczęściło nam sie w tym roku, sniegu nawalilo masę, mroz trzyma i jest cudownie :)
    Prezenty dawać uwielbiam, pakowanie, wymyślanie, w tym jest ogromna radosc :)
    Wesołych Świat!! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dla mnie tez magia tego dnia w dużej mierze zależy od śniegu. W tym roku niestety zima zaliczyła spóźnienie, ale tylko dwudniowe, wiec wybaczam :) Aczkolwiek -20 to moze niekoniecznie moja temperatura, aktualna mi starczy jakby co ;)

      Usuń
  5. Słuchamy tego samego - już drugie święta z Michaelem. :) Uwielbiam tę płytę. :) I prezenty pakujemy podobnie. Ja lubię się trudzić (choć to frajda, a nie trud) przy pakowaniu. Wydaje mi się, że temu, kto prezent dostanie, będzie miło, że nie zrobiłam tego na "odwal się". My lecimy do mojej ciotki na święta. Sama nie wiem czy to dobry pomysł. No nic to. Okaże się. ;) Ale jakby nie było, to i tak będzie super, bo ja kocham święta, zimę i - jak Ty to mówisz - fokle. :D
    Wesołych Świąt Kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i jak, pomysł okazał się trafiony? Fajnie było? U mnie zacnie, a w ogóle jestem mega dumna z siebie za udekorowanie domu. I to ze świerku kłującego! :D Przy okazji - stanowczo nie polecam tego iglaka do stroików. Piękny, ale w procesie tworzenia ma krew na rękach ;P

      Usuń
  6. oj tak, ostatnie słowa to prawdza. ja to nazywam szóstym zmysłem;) wzajmenie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasu brak, ale nie mogłem o Tobie zapomnieć! Zdrowych i wesołych Świąt życzę Tobie i Twoim bliskim!

    :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję, ze u Was również zdrowo i wesoło :) :*

      Usuń
  8. Generalnie w miarę zdrowo i w miarę wesoło, jak praktycznie co roku. Z resztą ja raczej przedkładam życie powszednie, a nie takie świąteczne zrywy. :-*

    OdpowiedzUsuń