8 grudnia 2012

Smutki i radości - życie

Stwierdziłyśmy z dziewczynami, że życie jest znacznie trudniejsze, gdy jest się istotą myślącą, dlatego postanowiłyśmy totalnie się odmóżdżyć. Czyli puściłyśmy sobie playlistę disco polo :D Powątpiewającym we właściwy stan mojego umysłu zaręczam, iż oczywiście nie jest tak, że ja tę muzykę lubię. Nie cierpię do niej tańczyć (no może z wyjątkiem "Szalonej" ;P) ani nie słucham jej w celach koneserskich - ale gdy ma się doła na granicy dna i nic nie wskazuje na to, by dało się go prędko pozbyć, disco polo to najwdzięczniejszy towarzysz, słowo daję! Na wszelkie smutki i smuteczki do tej pory skutkowało "Co ty mi dasz" Miga oraz "Tarzan" Tarzan Boya. Niniejszym do obowiązkowego zestawu dołączam jeszcze "Straciłaś cnotę" Toples. Niech nikogo nie zmyli tytuł - to nie żadna podpucha, ta piosenka naprawdę traktuje o stracie cnoty :D
Ja pierdzielę, niech mi ktoś łaskawie wyjaśni, kto te pieśni wymyśla?? Ja najwyraźniej mało zdolna jestem, bo chyba bym nie podołała :D 

Ale żeby nie było, że karmię się samymi idiotyzmami, na swoją obronę odkrywam niniejszym fakt, że byłam na koncercie Lejdis bez Gentlemen. Grupa składa się z pięciu pań, grają fantastyczne, energetyczne covery rozmaitych piosenek i potrafią rozruszać chyba każde towarzystwo. Gdybym miała kiedykolwiek mieć wesele, to tylko z takim zespołem!

Z aktualności - zaliczyłam parę randek. Jedna była katastrofą, bo ja naprawdę lubię rozmawiać sama ze sobą, tylko niekoniecznie w towarzystwie... Ale to wcale nie tak, że go zagłuszałam! Po prostu gdybym nic nie mówiła, to byłaby kompletna cisza. Co ciekawe, chłopak proponował mi potem drugie spotkanie, więc najwyraźniej musiałam mówić z sensem :D 
Zaś jeszcze inny facet był... cudowny i słodki, i elektryzujący, taki w sumie w sam raz... tylko że nagle przestał być miły i czuły, a stał się zimnym gnojkiem. Podejrzewam schizofrenię czy coś równie krzepiącego, więc - choć nie bez żalu - skończyłam tę dziwną przygodę.

I tym sposobem nie muszę kupować żadnego nadprogramowego prezentu na święta ;)

23 komentarze:

  1. Może im mózgi pozamarzały przez ten atak zimy i dlatego takie te randki były ciulate? ;)))

    Disco polo, powiadasz? Przemek mi nuci "ra ta ta" Shakiry od paru dni, nie wiem co się z Wami dzieje... ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, ciulata była w sumie tylko jedna, reszta była fajna, tylko faceci okazywali się idiotami. ale czy to kogokolwiek jeszcze dziwi? ;)

      Może chłop też ma problem z nadmierną eksploatacją mózgu i dlatego ;D

      Usuń
  2. Co by tam nie mówić o disco polo, to na pewno jest to generalnie wesoła i energetyczna muzyka. Na smutki jak znalazł, a i pośmiać się można. Nie cierpię ludzi zmiennych, formalnie zdrowych, a w obejściu tak zeschizowanych i afektywnych dwubiegunowo aż strach. I w życiu prywatnym i w zawodowym miałem wątpliwą przyjemność poznać takich delikwentów, skutecznie niszczą życie sobie i innym. Należy bardzo uważać, a najlepiej brać nogi za pas! Ale do Świąt jeszcze trochę czasu, może jednak będziesz musiała kupić ten prezent... A poza tym jest tak jak myślałem - i u mnie i u Ciebie - długie milczenie to widoczny objaw doła... Ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, tylko ciężko się na to przygotować, gdy ktoś jest cudowny w obejściu, a potem nagle znienacka sprawia wrażenie, jakby się na mnie za coś mścił... To strasznie frustrujące, bo tak bardzo brakuje mi bliskości, że pozwoliłam sobie na utratę czujności, i teraz mi trochę niemrawo...
      Czasem myślę, że nie warto już szukać nikogo. Tak bardzo mnie każde niepowodzenie wytrąca z równowagi, boli, dręczy, za dużo tego już... Chciałabym umieć się tak wyluzować jak niektórzy, nie mieć żadnych oczekiwań, żadnych głębszych myśli o drugim człowieku, żadnych wyrzutów sumienia... A z drugiej strony jednak nie chciałabym, bo to przecież nie ja, nie jestem taka. Totalny chaos w mojej głowie, jak widzisz ;)
      Co Ci jest? Jak nie chcesz tutaj, to wiesz, gdzie mnie znaleźć!
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
    2. Nie łam się. Szkoda zdrowia. Tak już to bywa z tymi związkami, że powodzenie zależy od jednej i drugiej strony. Co ma być to będzie. Życie bywa zaskakujące, w końcu i Ciebie jeszcze w tej sferze pozytywnie zaskoczy. 3maj się! :-*

      P.S. 1. Przepraszam za ewentualną pomyłkę, ale czy Ty miałaś ostatnio urodziny? :-*

      P.S. 2. A Mikołaj to zawitał do Ciebie? :-)

      Usuń
    3. Tak, ale to takie trudne, gdy się spotkało kogoś naprawdę świetnego, a on nie chce ze mną być z niewiadomych przyczyn...

      Urodziny są jutro, byłeś blisko ;) I dzięki za pamięć! :*

      Usuń
  3. Powiem Ci, że dobrze robisz (bez skojarzeń :P), bo to jest wersja poznańska, czyli oszczędna :D

    hanibal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś nie napisał tego "bez skojarzeń", to przysięgam, nic by mi się nie skojarzyło ;P A teraz właśnie się skojarzyło i... wiem, dziękuję ;P

      Usuń
  4. A za zaoszczędzone pieniądze możesz sprawić sobie przyjemność ;) A tamten pan może miał osobowość wieloraką :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Apropo Disco Polo, ja ostatnio dostałam link, do piosenki, która podobno bije rekordy popularności wszelakiej... z obawy, że zobaczę Koreańczyka, który ujeżdża wirtualnego konia, długo nie klikałam, w końcu nie wytrzymałam, ile można kłamać na temat opinii o czym czego siĘ nie zna... Matko, zacznę walić głową w klawiaturę jak jeszcze raz usłyszę ''ona tańczy dla mnie''... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja walę głową w klawiaturę, gdy słyszę eskowe hity... Szczerze znienawidziłam to radio!

      Usuń
  6. Ach Ci faceci, trudno znaleźć jakiegoś sensownego w dzisiejszym świecie, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  7. pamiętam Tarzana!!!!!!! wow! nie krępuj się i nie wstydż, disco polo to nasz rodzimy wyrób, gdyby śpiewali po angielsku to pewnie byłyby same hity!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, w końcu amerykańskie piosenki mają równie głupi tekst, a lubimy je tylko przez to, że nie wsłuchujemy się w słowa ;)

      Usuń
  8. Nie znam tych genialnych - zapewne - utworów. Za to kiedyś z koleżanką po imprezach, kiedy u siebie nocowałyśmy, oglądałyśmy Disco Relax na Polszmacie. I zabiła nas piosenka z tekstem "a zrób mi pompona, a potem niech ja skonam". Co autor miał na myśli, tego nie wie nikt. ;) Ale wyobraźnia podpowiada wiele wariantów.
    Oj mam nadzieję, za co trzymam kciuki, że znajdzie się niedługo ta jedyna perełka. A raczej ten jedyny Perełek. Ja na sympatii spędziłam pół roku, zanim Tomka znalazłam. Bo ja wiem, że Ty tak na zewnątrz hahahihi, ale brakuje drugiej połowy, no nie? Nie nie, nie chcę Cię dobijać, ja tylko chcę Ci powiedzieć, że gdzieś ktoś czuje tak samo i w końcu się spotkacie. I On będzie patrzył w te cudne oczęta, a Ty się będziesz rozpływać od tego wzroku. Zobaczysz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najedziesz na każdą nazwę, to to są linki :D Pompona chciał chłopak, no nie wiesz? Nie wszystko musi mieć drugie dno ;D ;))))
      Losie, po pół roku to ja chyba już całkowicie stracę nadzieję na cokolwiek... Pewnie, że brakuje. Strasznie, ostatnio czuję się naprawdę mega samotna...

      Usuń
    2. Hehe, pewnie o pompona chodziło, a ja wymyślam nie wiadomo co. ;)
      Ja też się czuję samotna często, choć w innym wydaniu z kolei. Życzę Ci, żebyś w 2013 roku modliła się o chwilę samotności. :D

      Usuń
    3. Jak to kobieta :D
      Ech, nigdy nie może być za dobrze... Ale przynajmniej mamy internet :) I samolotyyy! :D

      Usuń
  9. Sobie kup za to nadprogramowy prezent! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tubycie.bloog - wrrr, skleroza

      Usuń
    2. Ale ja właściwie nie potrzebuję teraz niczego... Ależ ja mam problemy, no nie? ;D

      Usuń