24 grudnia 2015

Dziewiąte, nie ostatnie

Skandalicznie się w te przedświąteczne dni spóźniałam. Z porządkami w ogóle nie wyrobiłam, jakieś pobieżne skończyłam dziś o 14, ale testowi nawet szarej rękawiczki chyba bym nie podołała :D Do pracy wczoraj zaspałam i jechałam jak rakieta, aż zapomniałam, czy zakluczyłam Vincentego; słowo daję, gdybym miała sama robić 12 potraw świątecznych, to chyba bym się schowała w szafie, żeby nikt nie widział mojej paniki. Z życzeniami też jakoś późno, i nawet nie umiem powiedzieć, dlaczego tak mi wszystko dziwnie wyszło. Ale! najważniejsze, że zdrowe i pyszne ciasto upieczone, choinka mieni się światełkami, stroiki gotowe, prezenty ślicznie zapakowane, gra muzyka. No nie? 

Zostawiam Was zatem z tą muzyką - TU, życząc przede wszystkim dużo czasu - na spełnianie marzeń, na pokonywanie słabości, na zachwycanie się, wysypianie, na wewnętrzną harmonię. I przede wszystkim - na spotkania z ludźmi, których kochacie :) 

Wesołych Świąt!

4 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że dziś już leżakujesz do góry frędzlem i odpoczywasz po tym galopie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak było, i będzie znów te kilka dni. Jak dobrze! :)

      Usuń