6 kwietnia 2013

Obrzydliwie cudowny, cudownie obrzydliwy materializm

Nazywam się Czerwona i jestem zakupoholiczką. Ponieważ ostatnio wyprasowane koszulki wpychałam do szafy już nie siłą ramion, a kolan, nałożyłam sobie szlaban na kupowanie bluzek. Niestety przy tak sprecyzowanym zakazie moja sprytna główka natychmiast znalazła lukę w prawie i pozwoliła mi nabyć: paputki-zebry; czapkę z daszkiem (tym razem o dziwo nie z działu dziecięcego, tylko... męskiego :D Najwyraźniej tę jedną część ciała mam dużą. To by tłumaczyło moją wybitną inteligencję ;P Chociaż podobno jest niezależna od wielkości czerepu, no ale ten fakt pomińmy); mgiełkę do ciała o zapachu (prawie napisałam "smaku") owocu granatu i mango; limonkowy cień do powiek; i limonkowy lakier do paznokci. Pisałam już, że mam kompletnego fioła na punkcie koloru limonkowego? Tak, wiem, że podobnego ma aktualnie połowa żeńskiej części populacji ludzkiej mieszkającej w strefie umiarkowanej, gdzie wiosna nadchodzi i ciągle dojść nie może. Ale mój fioł nie ogranicza się jedynie do ludzkiej powierzchowności. Nie, ja musiałam pójść dalej i wyrażać swą kolorystyczną ekstazę w miejscu kompletnie nietypowym, czyli... na targach Motor Show :D 
Na szczęście zachwyt obejmował nie tylko kolor, ale całe auto, więc nikt nie wyraził dezaprobaty w stosunku do moich okrzyków. Zwłaszcza że chodziło o Mercedesa ;)

Aut wystawiono sporo, nie tylko sportowych i wypasionych, ale również rodzinnych i takich na zakupy do miasta. Bardzo podobał mi się tramper, w którym tylne siedzenia można zamienić na regularne wyrko. Fajnie też było zwiedzić sobie kampery, wyobraźnia natychmiast zaczęła produkować wizję objazdowych wakacji po Europie, ach marzenia :)
Oprócz samochodów na targach prezentowano też motocykle, helikopterki, małe awionetki, a nawet moje ukochane szybowce! W osobnej hali czekała natomiast niespodzianka - czyli Skoda Octavia w... częściach. 


Czy ktoś jeszcze poza mną nie ogarnia, jak to razem funkcjonuje i jakim cudem ktokolwiek to w ogóle wymyślił, złożył w całość i wiedział, że zadziała?? Takie rzeczy na zawsze pozostaną dla mnie zagadką, mimo dużej głowy jestem chyba na to za głupia ;)

Ogólnie fajne targi, oczywiście nie tak fajne jak Gardenia ;), niemniej przyjemnie nacieszyć oczy widokiem czegoś tak burżujskiego, lanserskiego i nieprzyzwoicie drogiego. A nos - tym cudownym zapachem całkowicie niedostępnej nowości...  
Ale, ale! bądźmy optymistami, jestem niemal pewna, że ten poniżej będzie kiedyś mój. Nie jest limonkowy, jednakowoż zieleń pasuje do koloru moich oczu ;P Porsche my love!


No dobra, ewentualnie jeszcze te dwa, tak dla urozmaicenia:

Ferrari
Mercedes
A Wy które wybieracie? :)

20 komentarzy:

  1. BYŁAŚ TAM???? O Tyyy..... zazdrość moja jest wielka! Moi z portalu też byli, siedziałam później i śliniłam się do zdjęć - wyszła ze mnie pełnia blacharstwa ;)))

    Ferrari biorę bez dwóch zdań, ale i jaguarem bym nie pogardziła. Takim, co na zdjęciu z linka jest:

    http://www.camprest.com/pl/news/motoryzacja/motor-show-2013-najwazniejsze-premiery

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ten jaguar był przepiękny. Nie zrobiłam mu zdjęć wyłącznie dlatego, że obok niego snuły się te panienki, które mi psuły estetyczne wrażenia i nie chciałam ich fotografować ;)
      Widzisz, wszystkie znaki na niebie i ziemi pokazują, że musisz przyjechać w końcu do Poznania ;) Było na co popatrzeć, i chociaż tłumy nieziemskie, to dało się czasem zrobić fajną fotę, bez problemu dopchać się do aut i nawet zasiąść za kierownicą. Jedyny minus, że nie mogłam znaleźć szatni i szlag mnie trafiał z kurtką, no ale to już sprawy organizacyjne ;) Auta piękne, aczkolwiek paru marek zabrakło.

      Usuń
    2. Trza będzie, trza. Jak nie na lampiony, to na pokaz aut ;)))

      Usuń
    3. I znajdę Ci jeszcze z tysiąc innych powodów ;)

      Usuń
  2. Zielony jest przepiękny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? I to taki nietypowy zielony, głęboki, który w połączeniu z ukochaną moją marką porsche daje idealny efekt :)

      Usuń
  3. stanowczo to zielone;) tak by było miło w nim pomykac nad morze nasze polskie z wiatrem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, trochę bym się nim bała jeździć po polskich drogach, ale idea kusząca mimo wszystko ;) Anuśśś! Gdzie Twój blog??

      Usuń
    2. mówisz, że by zakosili?! no rozmył się.., ktos sie dowiedział, ktoś zrobił awanturę, emocje ruszyły i poszło... troche skrobie na starym ale nie dodawaj go nigdzie póki co, bo nie wiem jak bedzie;) duża buźka!!!

      Usuń
    3. Hm, tylko ja nie mam adresu chyba tego starego, możesz mi wysłać na maila? Kurcze Ty to masz pecha z tymi blogami, o moim przez tyle lat dowiedziały się tylko dwie znajome osoby...

      Usuń
  4. Oj to porsche jest fantastyczne :D Wszystko jest kwestią ceny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jak by tu nim jeździć po takich dziurach ;)

      Usuń
  5. A ja się wybieram na zlot BMW niedługo :D naoglądam się ładnych furek, palenia gumy i jazdy bokiem na torze. Oby pogoda dopisała i nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a tej marki akurat zabrakło u nas ;) Przyjedź do mnie, moja fura też brzmi jak BMW :D

      Usuń
  6. Ferrari mrrrrrrr :):):)
    Tylko szkoda je na polskie drogi :)

    hanibal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, na nasze drogi to prędzej czołg jakiś by się przydał, zresztą ja bym tego w ogóle drogami nie nazwała ;) Swoją drogą ciekawe, jak dojechały na te targi. Ciężarówkami? ;)

      Usuń
  7. A robią limonkowe mercedesy? ;)

    tubycie

    OdpowiedzUsuń